17 czerwca 2018

Christian Hill – Wielkie ludy historii. Grecy

Ateny, Grecy, Grecja, grecki, mitologia

Czy starożytny wojownik czuł strach? Czy jego strój był wygodny? Jak wyglądało życie w starożytnej Grecji? Czy choć trochę przypominało nasze współczesne?


O starożytnych cywilizacjach każdy z nas uczył się w szkole lub będzie się uczył. Wydaje nam się, że wiemy na ten temat sporo, bo jest to temat wciąż przewijający się w filmach czy książkach, ale książka Christiana Hilla „Wielkie ludy historii. Grecy” jednak nas zaskoczy.

Przede wszystkim napisana jest w bardzo nietypowy jak dla książek o starożytności sposób, bo jest to po prostu opowiadanie o konkretnych osobach, którzy razem uczestniczą w bitwie i olimpiadzie. Nietypowość książki polega również na użyciu przez autora opisów, które mocno pobudzają naszą wyobraźnię. Dzięki nim czujemy zapach oliwy, gorące greckie słońce, strach, radość i ból naszych bohaterów. Dokładnie czujemy to, co czuł wojownik podczas bitwy. Autor zabierze nas na olimpiadę, a nawet udzieli nam się duch rywalizacji.

Po każdym rozdziale znajdziemy słowniczek pojęć użytych w książce, które uzmysłowią nam, jak wiele z nich używamy na co dzień, w dodatku kompletnie sobie tego nie uświadamiając. Po lekturze książki uświadomimy sobie również, że stosujemy zasady, które stworzyli starożytni Grecy. Niesamowite, prawda?

Recenzja również na: www.miastodzieci.pl

11 czerwca 2018

Katarzyna Błażejewska-Stuhr, Monika Mrozowska „Uczta dla maluszka”

maluch, żywienie, niemowlak, niejadek, stuhr, mrozowska

Przygotowanie posiłku dla dziecka bywa czasem nie lada wyzwaniem, wręcz sportem ekstremalnym. Zwłaszcza, kiedy dziecko najchętniej jadłoby codziennie tylko pomidorową i chleb z masłem. 


Czasem z bezsilności opadają ręce. Czasem rodzic ma już absolutnie dość. Wtedy potrzebne jest  wsparcie kogoś, kto ma na ten temat wiedzę i jest również praktykiem. Z pomocą mogą przyjść autorzy książek o diecie dzieci, ale ponieważ rynek wydawniczy zalany jest takimi pozycjami, czasem ciężko jest wybrać coś wartościowego.

Mam to szczęście, że trafiłam na bardzo dobrze napisaną i wydaną książkę Katarzyny Błażejewskiej-Stuhr i Moniki Mrozowskiej „Uczta dla maluszka”. Książkę napisaną przez dwie mamy na co dzień gotujące dla swoich dzieci, ale też posiadające na ten temat sporo wiedzy. Nie zrażajcie się znanymi nazwiskami. To bardzo wartościowa pozycja książkowa.

Książka zachwyca nie tylko oprawą graficzną, ale też ciekawymi przepisami na bardzo różne dania. Są dania proste, ale też i bardzo wyszukane, bo nikt nie powiedział, ze maluch ma jeść kanapki na przemian z pomidorową czy rosołem. Nie boję się napisać, że autorki proponują dania, które można przygotować dla całej rodziny, a nie tylko dla dzieci Oprócz sporej propozycji przepisów na dania są też cenne informacje na temat żywienia małych dzieci. 

Z wielką przyjemnością przeczytałam książkę, a z przepisów korzystam na co dzień, co i Wam polecam, a Wasze rodziny będą Wam za to wdzięczne.

Recenzja również na: www.miastodzieci.pl

22 maja 2018

Publikacja „Tęcza pod lupą” Kampanii Przeciwko Homofobii

lgbt, równość, miłość, tolerancja, tęcza, homofobiaJesteśmy różni. Wysocy i niscy. Grubi i chudzi. Mamy różny kolor skóry i włosów. Mówimy różnymi językami. Kochamy też inaczej. Dzięki temu świat jest piękny i ciekawy. Niestety brak tolerancji skutecznie niszczy ten obraz.



Niektórzy z nas zakładają, że świat będzie taki, jaki oczekują. Że coś będzie normalne, a wszystko, co będzie odbiegało od założonej normy będzie nienormalnością. Tak też zwykle traktujemy osoby lgbt. Są dla wielu ludzi nienormalnością. Odbiegają od normy. A co jest normalnością? Jaka jest norma? Czy w ogóle możemy zdefiniować pojęcie normalności w tym przypadku?

Dobrym początkiem do zdobycia wiedzy na temat lgbt jest opracowana przez Kampanię Przeciwko Homofobii publikacja na temat osób lgbt „Tęcza pod lupą”. Obala wiele krzywdzących mitów i uogólnień, które biorą się z niewiedzy i strachu przed innością. Jest doskonałą nauką tolerancji.

Publikacja jest merytorycznym podręcznikiem dla wszystkich, którzy chcą poszerzyć swoją wiedzę na temat osób lgbt. Przyda się wszystkim, którzy chcą odrzucić uprzedzenia i krzywdzące opinie na temat gejów, lesbijek czy osób transpłciowych. Ta książka jest dla wszystkich, którzy potrzebują solidnej wiedzy, zaś wypowiedzi osób lgbt uwierzytelniają przekazane treści.

Wyobraźmy sobie świat bez uprzedzeń. Piękny, prawda? Każdy z nas jest odpowiedzialny za to, jak będzie wyglądał. Zawsze pamiętajcie, że po drugiej stronie jest człowiek. Pozwólmy mu żyć po swojemu, bo nie mamy moralnego prawa oczekiwać, że będzie żył tak, jak my chcielibyśmy, aby żył.

Pobierz bezpłatnie swój egzemplarz publikacji KPH "Tęcza pod lupą".

7 maja 2018

Joe Windy „Central Park. Kraina Koe”, tom II


Przygoda, Nowy York, Olaf Jarzembski, Koe

Nowojorski Central Park jest miejscem magicznym. To zielone płuca Nowego Jorku, gigantycznego miasta z drapaczami chmur. Zapewne rozegrało się w nim mnóstwo przygód i wiele z nich pozostawiło dobre wspomnienia.


Joe Windy po sukcesie pierwszego tomu opowieści o baśniowej Krainie Koe kontynuuje temat w drugim tomie i po raz kolejny zaskakuje, czaruje i zachwyca. Znana nam już dobrze trójka przyjaciół nadal prowadzi misję uratowania Krainy Koe. Podróżując, walczą z ogromną ilością wrogów i spotykają wielu przyjaciół. Zmagają się ze swoimi słabościami i ograniczeniami, ale też dowiadują się o sobie zaskakujących rzeczy. Po drodze przeżywają mrożące krew w żyłach przygody.

Drugi tom Krainy Koe czyta się równie dobrze jak pierwszy. Powieść dostarcza dużego ładunku emocjonalnego. Joe Windy nie oszczędza czytelnika. Jest smutek, radość, jest też wzruszenie. Wszystkie te uczucia przeplatają się z sobą. Istna huśtawka emocjonalna powoduje, że po przeczytaniu książki czytelnik nie pozostaje obojętny, bo nie można przejść bezrefleksyjnie wobec takiej dawki emocji.

Z powieści czytelnik dowiaduje się, że w życiu najważniejsza jest miłość. Ona burzy mury, buduje i wzbogaca świat. Sprawia, że ludzie chcą być lepsi i takimi też się stają. Niekwestionowaną wartość ma również przyjaźń, czemu dowodzą nasi bohaterowie, bo bez niej nic by im się nie udało.

Czy misja Patryka, Algrid i Ogiego w końcu się powiedzie? Tego musicie się sami dowiedzieć. Ciekawi mnie natomiast, czy tak jak ja zechcecie czym prędzej spakować się i na własne oczy zobaczyć Central Park i wszystkie miejsca o których pisze autor. Ja tego doznałam po raz drugi, czego i Wam życzę.


Recenzja również na: www.czasdzieci.pl

6 maja 2018

Majówka z przyrodą: Jaworzno, Tychy, Dziećkowice

Tegoroczna majówka była bardzo intensywna i obfitowała w bardzo ciekawe miejsca. Ani na chwilę nie usiedzieliśmy na miejscu. Zaczynam od przedstawienia Wam pomysłów na wycieczki od końca długiego majowego weekendu.

Na początek wróciłam do miejsca, w którym często bywałam w dzieciństwie i odwiedziłam skałkę triasową ("Kamień") w Bolęcinie (woj. małopolskie):

skałka, Bolęcin, Trzebinia, Małopolska, trias, ostaniec, Kamień

Następnym punktem wycieczki był Park Gródek w Jaworznie (woj. śląskie), miejsce, które koniecznie trzeba odwiedzić z rodziną i psem. Warto także zabrać z sobą rowery z uwagi na mnogość dróg rowerowych zarówno w samym parku, jak i jego okolicach. Szmaragdowa woda, piękne skały, soczysta zieleń zachęca do wypoczynku. Polecam zabrać kosze piknikowe, kocyki i wypoczywać w tym pięknym miejscu. Podziwiając park z góry zobaczymy również bazę nurkową "Koparki". W parku znajduje się także Bacówka z owcami, alpakami czy osiołkami. Wstęp do parku jest bezpłatny.

W niedalekiej odległości znajduje się jaworznicka Geosfera o której już Wam pisałam, a którą zawsze warto odwiedzić z uwagi na piękne widoki i organizowane tam zajęcia.

 Kamieniołom, Jaworzno, Śląsk, Gródek, baza nurkowa, Koparki Jaworzno

Kamieniołom, Jaworzno, Śląsk, Gródek, baza nurkowa, Koparki Jaworzno

Kamieniołom, Jaworzno, Śląsk, Gródek, baza nurkowa, Koparki Jaworzno

Kamieniołom, Jaworzno, Śląsk, Gródek, baza nurkowa, Koparki Jaworzno


Kamieniołom, Jaworzno, Śląsk, Gródek, baza nurkowa, Koparki Jaworzno

Kamieniołom, Jaworzno, Śląsk, Gródek, baza nurkowa, Koparki Jaworzno

Kamieniołom, Jaworzno, Śląsk, Gródek, baza nurkowa, Koparki Jaworzno

Kamieniołom, Jaworzno, Śląsk, Gródek, baza nurkowa, Koparki Jaworzno

Kamieniołom, Jaworzno, Śląsk, Gródek, baza nurkowa, Koparki Jaworzno

Kamieniołom, Jaworzno, Śląsk, Gródek, baza nurkowa, Koparki Jaworzno

Kamieniołom, Jaworzno, Śląsk, Gródek, baza nurkowa, Koparki Jaworzno

Kamieniołom, Jaworzno, Śląsk, Gródek, baza nurkowa, Koparki Jaworzno

Z Jaworzna pojechaliśmy prosto nad tyskie Jezioro Paprocańskie (woj. śląskie). Jest to miejsce, które może  poszczycić się niezliczonymi pomysłami na wypoczynek. Place zabaw, plaża, dużo punktów gastronomicznych, drogi rowerowe czy siłownia "pod chmurką" powodują, że jest to bardzo popularne miejsce wypoczynku.

Tychy, Jezioro Paprocańskie, Paprocany, Śląsk, tyskie, plaża, żagle

Można także skorzystać z bardzo oryginalnych leżaków zawieszonych tuż nad wodą ;-)

Tychy, Jezioro Paprocańskie, Paprocany, Śląsk, tyskie, plaża, żagle

Tychy, Jezioro Paprocańskie, Paprocany, Śląsk, tyskie, plaża, żagle

Jezioro Paprocańskie to raj dla żeglarzy.

Tychy, Jezioro Paprocańskie, Paprocany, Śląsk, tyskie, plaża, żagle

Tychy, Jezioro Paprocańskie, Paprocany, Śląsk, tyskie, plaża, żagle

Jest też myjnia dla psów ;-)

Tychy, Jezioro Paprocańskie, Paprocany, Śląsk, tyskie, plaża, żagle

Z nad Jeziora Paprocańskiego pojechaliśmy nad zbiornik wody pitnej Dziećkowice (woj. śląskie). Jest to najczystszy zbiornik wody w województwie śląskim. Jest także kolejnym, doskonałym miejscem do żeglowania w którym z powodzeniem można poczuć się jak na Mazurach. Można tu wynająć domek i żeglować do woli.

żagle, żeglarstwo, Śląsk, Dziećkowice, woda pitna

żagle, żeglarstwo, Śląsk, Dziećkowice, woda pitna

żagle, żeglarstwo, Śląsk, Dziećkowice, woda pitna

17 kwietnia 2018

Marcin Przewoźniak „Szybka historia samochodu”


książka, auto, samochód, motoryzacja, historia motoryzacji

Samochód. Jeździdło, które od początku swojego powstania wzbudza emocje, ale nie wyobrażamy sobie, jak wielkie emocje samochód wzbudzał wtedy, kiedy powstał.



Pierwsze konstrukcje przerażały. Diabelska machina dyszała, syczała, prychała i hałasowała. Radziła sobie bez konia i już samo to wywoływało skrajne emocje. Pierwsi automobiliści byli postrzegani jako skrajni szaleńcy.

Książka Marcina Przewoźniaka „Szybka historia samochodu” w interesujący sposób przedstawia historię motoryzacji od samego początku. Ba! Autor sięga nawet do Biblii! Z książki dowiemy się skąd się wzięła nazwa „auto” i „samochód”, a nawet, kiedy zorganizowano pierwsze rajdy samochodowe. Przeczytamy o tym, kiedy powstały przepisy drogowe i znajdziemy informacje na temat konstruktorów samochodów. Sporo ciekawostek, dużo zdjęć i rysunków, a także humoru. Książka zaspokaja najbardziej wybrednego czytelnika i nie ma znaczenia czy jest on chłopcem czy dziewczynką. To książka dla każdego ciekawego czytelnika.

W książce zawarty jest interesujący wątek kobiecy. Tak drodzy panowie, gdyby nie dzielna pani Benz, to jej mąż nie uruchomiłby produkcji samochodu, a idąc dalej nie rozbijalibyście się dzisiaj Mercedesami. Z resztą nazwa samochodu jest imieniem córki pioniera automobilizmu Mercedes Jellinek. Jak widać, kobiety miały swój niekwestionowany udział w rozwoju motoryzacji.

Samochód jest bohaterem książki, ale autor porusza mnóstwo tematów około motoryzacyjnych. Można się dowiedzieć wielu zaskakujących rzeczy. Dużo historii, sporo ciekawostek. Samochód to bardzo ciekawy wynalazek.


Recenzja również na: www.miastodzieci.pl

21 marca 2018

Holly Webb „Strażnicy Zamku Penhallow”


Zielona Sowa, przygodaCo robią dzieci, kiedy czują się samotne i zagubione? Wymyślają swój świat i uciekają w krainę baśni.

Mała Pola po śmierci taty wyprowadza się z mamą z Londynu do samego Zamku Penhallow, gdzie pracę dostaje jej mama. Wyjazd ma być również formą katharsis po stracie najbliższej osoby zarówno dla dziewczynki, jak i dla jej mamy. Mają zacząć życie od nowa, w nowym miejscu i bez przedmiotów przypominających zmarłego.

Poli wcale się Zamek Penhallow nie podoba. Wciąż tęskni za tatą, czuje się samotna, nie ma przyjaciół. Ba! Tu w ogóle nie ma dzieci, oprócz turystów, a wiadomo, że Ci przyjeżdżają w celu zwiedzenia zamku, a nie zabawy z nią.

Smutna i samotna dziewczynka nagle zaczyna przeżywać przygody z psem, który obudził się z kamiennego snu. Przygód jest wiele, niektóre są nawet bardzo niebezpieczne. Kamienny pies nie jest jedynym tajemniczym bohaterem, jakiego spotyka dziewczynka. Dzięki swojemu baśniowemu światu przestaje być już taka samotna.

Książkę czyta się z dużą łatwością. Dynamiczna akcja, ciekawe przygody i wciągająca historia powodują, że czytanie jej jest dużą przyjemnością. Świat realny miesza się z baśnią, a tajemnica goni tajemnicę.

Recenzja również na: www.miastodzieci.pl

21 lutego 2018

Wszyscy kochają krakowskie obwarzanki

Chyba nie ma w Polsce osoby, która chociaż raz w życiu nie spróbowałaby obwarzanka z Krakowa. Krakowskie obwarzanki spotkacie nawet w nadbałtyckim kurorcie i zakopiańskiej uliczce. Tylko czy są to te, które warto zjeść?


Odwiedziliśmy z Juniorem zaskakująco fajne miejsce w Krakowie, a mianowicie Żywe Muzeum Obwarzanka. Oprócz tego, że chcieliśmy wykupić wszystkie obwarzankowe gadżety, bo były bardzo interesujące, wzięliśmy udział w warsztatach robienia obwarzanków. Warsztaty wciągnęły nas nie na żarty. Dowiedzieliśmy się wielu pożytecznych i ciekawych rzeczy. Nauczyliśmy się odróżniać podróbki od oryginałów i już nigdy nie nazwiemy obwarzanka preclem czy bajglem, bo to kompletnie inna bajka. Najważniejsze jednak jest to, że wiemy, gdzie kupimy prawdziwe i certyfikowane obwarzanki, a co więcej, zaczęliśmy je robić w domu.

Obwarzanek, Kraków, Małopolska, produkt tradycyjny, obwarzanie

Dlaczego obwarzanek ma taką dziwaczną nazwę i jaki jest jego proces technologiczny? Odpowiedź znajdziecie w Żywym Muzeum Obwarzanka w Krakowie. Wierzcie mi, że nie będziecie tego żałować. Wyjdziecie z głową napakowaną informacjami, a w domu na sto procent upieczecie obwarzanki. Tak jak my! Robimy regularnie! W życiu tyle obwarzanków nie zjadłam, jak przez ostatnie tygodnie. A ponieważ lubię się dzielić wiedzą, przedstawiam nasz domowy przepis na doskonałe obwarzanki, które możecie upiec w domu:

OBWARZANKI KRAKOWSKIE

Składniki:
3 szklanki mąki pszennej
1 szklanka ciepłej wody
1 jajo (to posmarowania obwarzanków)
20 g drożdży
3 łyżki masła, oliwy lub oleju
1 łyżka cukru
1 łyżka soli
sól, mak, sezam, kminek, czarnuszka do posypania

Wykonanie:
Zaczynamy od przygotowania zaczynu: drożdże rozkruszamy, dolewamy ciepłą wodę, dodajemy cukier i 2 łyżki mąki. Wszystko dokładnie mieszamy i trzymamy w ciepłym miejscu. Kiedy zaczyn wyrośnie przesiewamy na stolnicy mąkę, dodajemy do niej zaczyn, sól oraz roztopione i ostudzone masło (ewentualnie olej lub oliwę). Ciasto starannie zagniatamy i odstawiamy do ciepłego miejsca do wyrośnięcia na około 20-30 minut. Z ciasta formujemy wałeczki długości około 40 cm, zlepiamy ich końce i okręcamy je wokół siebie na końcu tworząc okrągłego obwarzanka. Następnie wrzucamy obwarzanka je na wrzątek i obwarzamy go czyli gotujemy 2 minuty (po minucie każda ze stron). Wyciągamy z wrzątku, osuszamy na ściereczce, smarujemy roztrzepanym jajkiem i posypujemy tym, czym lubimy (sól, mak, sezam, kminek, czarnuszka), a potem układamy je na blasze. Pieczemy ok. 20 minut w temp. 200 C.

obwarzanek, Małopolska, Kraków

Musicie koniecznie wiedzieć, że obwarzanek jest produktem wpisanym na listę produktów tradycyjnych. Warto sprawdzić, gdzie można kupić prawdziwe obwarzanki, bo ich smak jest nie do podrobienia.

Dlatego nie jedzcie byle jakich obwarzanków, bo są okropne i nie mają nic wspólnego z oryginałem! Po zjedzeniu tych prawdziwych zobaczycie różnicę, a jeśli zdecydujecie się na samodzielny wypiek – zachęćcie dzieci do współpracy, bo cudownie się bawią zwłaszcza przy formowaniu obwarzanków. Ostrzegam! Rodzina będzie się domagać częstej produkcji. Tak jest u nas i nie zapowiada się na przelotny smak.

Peter Spier „Ludzie”

książka, dla dzieci, Wydawnictwo Muchomor, tolerancja, książka o tolerancjiWszyscy jesteśmy różni. To fakt. Co prawda na co dzień tego nie dostrzegamy, ale to, że się różnimy jest wspaniałe.


Jakże nudne byłoby życie, gdybyśmy wyglądali tak samo, mieszkali identycznie i mieli takie same zainteresowania. Peter Spier w książce „Ludzie” ukazuje pełne bogactwo ras, kultur i wierzeń. Pokazuje nam jak bardzo różnią się ludzie wyglądem fizycznym. Robi to w ciekawy sposób, bo z racji tego, że jest rysownikiem porozumiewa się poprzez obraz. Dlatego książka przekazuje wiedzę częściej przez rysunki niż słowa. Słowo jest jedynie dodatkiem do ciekawych i sugestywnych historii obrazkowych.

Każdy z nas jest inny od reszty. Każdy wyjątkowy w swoim rodzaju – to nie banał czy pusty frazes. Autor udowadnia, że tak jest naprawdę. To zabawne, że ludzie, którzy są grubi, chcieliby być chudzi, a chudzi, chcą przytyć. Blondyni chcą być brunetami, a osoby mające kręcone włosy marzą o włosach prostych jak drut. Taki ten człowiek jest skomplikowany.

Mamy inne spojrzenie na piękno. Ludy afrykańskie preferują ozdoby duże i deformujące ciało. Dla nich człowiek tak ozdobiony jest piękny. Dla Europejczyków za to jest to najczęściej dziwactwo, ale z kolei Afrykanie za dziwactwo uznają tatuaże, powiększone usta i farbowane włosy. Inny wygląd wzbudza zainteresowanie. Czasem sympatię, czasem odrazę. Inaczej wyglądamy, ubieramy się, spędzamy czas. Czcimy innych bogów. Doskonale, kiedy za tym idzie chęć poznania drugiego człowieka. Poznawanie innych ludzi jest kluczem do ich akceptacji. Chciejmy poznawać innych. Pomyślmy: Czy to nie wspaniałe, ze każdy z nas jest jedyny w swoim rodzaju?

Recenzja również na: www.czasdzieci.pl

18 lutego 2018

Leszek Talko "Niezwykłe Przypadki Kunegundy Paciorek" - recenzja

Nastolatki, YouTube, tajemnice, książkaNie leje się krew, trup nie ścieli się gęsto, ale i tak ciarki przebiegają po plecach.


Od samego początku wszystko jest nie tak. No bo jak można komuś, kto nazywa się Paciorek dać na imię Kunegunda? Fatalnie! Zwłaszcza jak się ma 13 lat, nie znosi się swojego imienia, a w komplecie z nazwiskiem, to już w ogóle klęska. Poza tym wygląd nie ten, nowy dom, nowe miasto, nowa szkoła, a świat wkurza i irytuje.

Introwertyczna nastolatka K. kręci z koleżanką z nowej szkoły filmy na YouTube, których popularność zaskakuje obie dziewczyny. Niestety, kiedy wszystko zaczyna się jakoś układać, nieoczekiwanie pakuje się w niezłe kłopoty. Poza tym w tajemniczych okolicznościach znika przyjaciółka i K. rusza na jej poszukiwanie.

W życiu czasem bywa pod górkę, ale tym razem życie naprawdę przesadziło… - tak kusi czytelnika okładka i wcale nie jest to przesada. Cała książka naszpikowana jest tajemniczymi sytuacjami i trzyma w napięciu aż do końca. Zaskakujących sytuacji, których świadkami są młodzi ludzie nie przewidzieliby nawet amerykańscy naukowcy.

Już dawno nie czytałam tak dobrej książki. Już dawno żadna pozycja książkowa nie wciągnęła mnie tak, że czytałam ją do późna w nocy. „Niezwykłe Przypadki Kunegundy Paciorek” autorstwa Leszka Talki są lekturą, w zasadzie thrillerem, którego mogę z czystym sumieniem polecić i dzieciom, i dorosłym. Nastolatków z pewnością wciągnie utrzymanie książki w realiach współczesnego cyfrowego świata, bo znajdą w nim i współczesny slang i YouTube i gry komputerowe. Poczują, że wszystko mogłoby rozegrać się także w ich życiu.

Recenzja również na: www.miastodzieci.pl