6 lutego 2017

Bochnia. Miasto, które śpi na soli

Małopolska, Bochnia, Kopalnia SoliWycieczka do Bochni była na absolutnym spontanie. Wstałam rano i rzuciłam hasło, że proponuję wycieczkę do Bochni, a za godzinę mamy pociąg. Zachwyt na buzi syna utwierdził mnie w przekonaniu, że to dobry pomysł.


Dziecku zaświeciły się oczy, w ekspresowym tempie zjadło śniadanie i już byliśmy gotowi do wyjścia. Podróż pociągiem intercity była wartością dodaną wycieczki. W pociągu było „tak jakby luksusowo”, co Igor oświadczył światu w zachwycie. W planach mieliśmy tylko Kopalnię Soli, ale okazało się, że w Bochni jest co zwiedzać. 

Po zwiedzeniu bocheńskiego rynku i spałaszowaniu lodów (zaklinaliśmy rzeczywistość i udawaliśmy, że jest wiosna), udaliśmy się w drogę do kopalni. Droga była kręta i wyboista, bo tubylcy chyba sami nie wiedzieli gdzie ona kopalnia się znajduje, bo poprowadzili nas drogą przez osiedle, bagna i pięć kamieniołomów. Żartuję. Przez dwa. 

Dotarliśmy w końcu do kopalni, mijając po drodze park i Muzeum Motyli, które obiecaliśmy sobie odwiedzić, jak będziemy łaskawi wstać wcześniej i szybciej się ogarnąć. Tuż obok kopalni znajdowała się Zagroda Oraczy, ale była zamknięta na głucho. Kupiliśmy bilety na ostatni zjazd do kopalni. Niestety bez pływania łódką, bo tylko my byliśmy gotowi wysupłać resztę złociszy na podziemne wodne atrakcje. Aby nie czekać z tłumem turystów, poszliśmy na spacer. Niedaleko kopalni, oprócz wystawionych maszyn górniczych i ciekawych rzeźb drewnianych znaleźliśmy lapidarium „Skały Małopolski” z bardzo ciekawymi okazami. W samym budynku kopalni znajduje się również wystawa kamieni i znalezisk solnych. Koniecznie trzeba ją obejrzeć, bo nas absolutnie zachwyciła.

W końcu zjechaliśmy do kopalni. Synosław zaprawiony w boju w zjazdach windą w kopalni nie czuł strachu i uspokajał dwie energiczne starsze panie, że nie ma się co bać. Cały pobyt w kopalni trwał około trzech godzin i był to pobyt z wieloma atrakcjami: jazda kolejką, multimedialne pokazy, w końcu w wolnym czasie można było zjechać kilkadziesiąt metrów podziemną zjeżdżalnią. Ten pomysł, o dziwo, nie przypadł synowi do gustu, więc poszliśmy coś przekąsić i zagrać w nogę na podziemnym boisku czyli do Komory Ważyn, bo musicie wiedzieć, że tak też można spędzać czas w Kopalni Soli Bochnia. Jest to wtedy „zdrowe kopanie”, bo kopiąc piłkę równocześnie wdychamy intensywnie jod, który dobroczynnie działa na nasz organizm. 

No i w końcu pora była wracać. Jeszcze tradycyjny zakup prezentów i wracamy. Późno się już zrobiło, więc włączyłam GPS-a, ale jak to z nim, a raczej ze mną bywa, zamiast na drodze do Dworca PKP wylądowaliśmy koło cmentarza i na drodze do dzikiego lasku. Na moście salwowaliśmy się ucieczką wygłupiając się, że gonią nas zombiaki. Niestety nie wracaliśmy już Orient Expresem, ale starym, wysłużonym złomkiem, ale i tak było super. Tradycyjnie już, teren rozpracowany, będziemy wracać!


Bochnia, Małopolska, kopalnia Soli

Bochnia, Małopolska, Osada Oraczy

Bochnia, Małopolska, Osada Oraczy

Bochnia, Małopolska, Kopalnia Soli

Bochnia, Małopolska, skały

Bochnia, Małopolska, Skały

Bochnia, Małopolska, skały

Bochnia, kopalnia, Małopolska, rzeźby

Bochnia, Małopolska, kopalnia, sól

Bochnia, Małopolska, sól, kopalnia, wystawa, minerały

Bochnia, Małopolska, kopalnia, minerały

Bochnia, Małopolska, kopalnia, minerały, sól

Bochnia, Małopolska, kopalnia, sól, minerały

Bochnia, Małopolska, sól, minerały, kopalnia

Bochnia, Małopolska, kopalnia, sól

Bochnia, Małopolska, sól, kopalnia

Bochnia, Małopolska, sól, kopalnia

Bochnia, Małopolska, sól, kopalnia

Bochnia, Małopolska, kopalnia, sól

Bochnia, Małopolska, kopalnia, sól

Bochnia, Małopolska, kopalnia, sól

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz