7 maja 2017

Pracownia i Muzeum Witrażu w Krakowie

witraż, Kraków, Wyspiański, pracownia witrażu

Pracownia i Muzeum Witrażu w Krakowie to niebanalne miejsce, które musicie odwiedzić. Tylko tutaj można zobaczyć artystów witrażystów przy pracy i oddychać powietrzem ponad stuletniej pracowni.


Muzeum organizuje zajęcia plastyczne dla dzieci i młodzieży połączone ze zwiedzaniem pracowni oraz galerii.

Dla dorosłych możliwe jest uczestnictwo w warsztatach z mistrzami i projektowanie i wykonanie własnoręcznie swojego witrażu.

Pracownia i Muzeum Witrażu w Krakowie
al. Krasińskiego 23, 31-111 Kraków
Czynne od wtorku do soboty w godzinach: 12.00-18.00

witraż, Kraków, Wyspiański, pracownia witrażu

witraż, Kraków, pracownia witrażu, Wyspiański

witraż, Wyspiański, Kraków, pracownia witrażu

Kraków, Wyspiański, witraż, pracownia witrażu

witraż, Kraków, pracownia witrażu, Wyspiański

4 maja 2017

Jaworzno, jakiego nie znacie

Śląsk, Jaworzno, mural

Zabieram Was dzisiaj do Jaworzna, miasta górniczego na Górnym Śląsku. Znam go od ponad 30 lat i przyglądam się z ciekawością jego zmianom. Tu pracował mój tato, tu pracowali wujkowie.


W czasach mojego dzieciństwa było to brzydkie miasto z blokami z wielkiej płyty i górującymi nad miastem hałdami potęgującymi dość przygnębiający widok. Tu nawet rynek nie poprawiał wizerunku miasta, ponieważ był kompletnie źle zorganizowany i codziennie przewalały się przez niego kilometry samochodów. Ale to było dawniej. Ja natomiast chcę pokazać Wam Jaworzno, które mnie absolutnie zachwyciło i przekonać, że warto do niego przyjechać i go zwiedzić.

Co znajdziemy w Jaworznie? Przede wszystkim piękny gmach Miejskiej Biblioteki Publicznej, która nowoczesną bryłą budynku zachęca do jej odwiedzenia. Biblioteka zlokalizowana w pobliżu rynku ma na 2 piętrach czytelnię, wypożyczalnię dla dzieci i dorosłych, a także kawiarnię z doskonałą kawą i sklepik z pamiątkami z Jaworzna. W holu biblioteki prezentowane są wystawy czasowe różnych twórców i o różnej tematyce. Organizowane są spotkania ze znanymi osobami oraz warsztaty i koncerty. Będąc tam spotkałam mnóstwo osób i miałam wrażenie, że serce miasta znajduje się aktualnie w bibliotece, a był to środek tygodnia.

MuzeumMiasta Jaworzna to kolejne miejsce z dobrą energią i atrakcyjną ofertą. W kasie znajduje się sklepik z pamiątkami, a samo Muzeum oprócz stałej ekspozycji pochwalić się może częstymi wystawami czasowymi.

Jaworznicki rynek ma unikalny na skalę europejską, trójkątny kształt. W czasach, kiedy jeździłam przez Jaworzno do szkoły, pracy, a także w odwiedziny do rodziny, przez rynek przejeżdżały autobusy, samochody i nie był on miejscem zachęcającym do odwiedzenia. Odkąd ruch samochodowy omija rynek, wróciło tam życie. Fontanna, klomby, ławeczki, to wszystko sprawiło, że rynek w Jaworznie stał się uroczym, klimatycznym miejscem.

Jaworzno kryje też mroczną historię. To tutaj znajdował się obóz pracy, a potem więzienie dla młodocianych przestępców. To smutna część historii tego miasta. O tym opowiada jedna z wystaw w Muzeum Miasta Jaworzna: „Obóz II totalitaryzmów. Jaworzno 1943-1956”. Warto się z nią zapoznać.

Będąc w Jaworznie nie można nie odwiedzić jaworznickiej Geosfery. Przeczytajcie relację z odwiedzenia GeosferyGeosfera jest absolutnie wyjątkowym miejscem. Utworzona w miejscu dawnego kamieniołomu „Sadowa Góra” przybliża zwiedzającym budowę skał, ery geologiczne, a także mnóstwo roślin, ziół i krzewów. To właśnie tutaj możemy zobaczyć jak wyglądało dno tropikalnego morza, znaleźć kamienie ze śladami roślin i zwierząt, a także po prostu odpocząć na leżakach nad brzegiem stawu lub na placu zabaw. Geosfera jest wprost wymarzona do rodzinnego wypoczynku. Niezliczona ilość organizowanych tam wydarzeń zachęca, aby wpadać tam częściej.

Jaworzno od niedawna szczyci się nową „atrakcją”, czyli galerią handlową „Galena”, stojącą dokładnie w miejscu, gdzie znajdował się jeden z szybów Kopalni Jaworzno, szyb „Kościuszko”. Tam właśnie pracował niegdyś mój tato. Otoczenie Galeny jest jeszcze do dopracowania, ale zapowiada się bardzo przyjemny skwer i miejsce do odpoczynku. 

Galeria Galena, Jaworzno, Śląsk, centrum handlowe

Jaworzno, Szyb Kościuszko, Śląsk

Jaworzno, Śląsk, szyb Kościuszko

miasto Jaworzno, Śląsk

Jaworzno, Śląsk

Śląsk, 1906, miasto Jaworzno

miasto Jaworzno, Galeria Galena, Śląsk

Śląsk, Jaworzno, muzeum

Jaworzno, muzeum, Śląsk

miasto Jaworzno, Śląsk, rynek

Śląsk, Jaworzno, kopalnia, górnictwo

2 maja 2017

Pomysł na wycieczkę weekendową – Tarnów

Tarnów, wycieczka, góra św. Marcina

Jeśli kompletnie nie macie pomysłu na wycieczkę weekendową, polecam wybrać się do Tarnowa. Z Krakowa to tylko około godziny pociągiem osobowym, ale jakość jazdy prawie luksusowa. Dla niecierpliwych polecam pociąg intercity.


My zrobiliśmy z synem część pierwszą podboju Tarnowa, a mianowicie Górę św. Marcina. Fajne miejsce, ruiny zamku Tarnowskich, pyszne pierogi w Restauracji Podzamcze i zaliczony plac zabaw. Warto!

Góra św. Marcina Tarnów,Dworzec PKP

Tarnów, Góra św. Marcina, plac zabaw
 Tarnów, ruiny, zamek Tarnowskich

Tarnów, widok, miasto
ruiny, zamek, Tarnowscy, Tarnów

ruiny, zamek, tarnowscy, Tarnów

ruiny, zamek, Tarnowscy, Tarnów

Tarnów, miasto

kościół, stary kościółek, Tarnów

miasto Tarnów

28 kwietnia 2017

Jak przeżyć pierwsze długie rozstanie z dzieckiem

Wydaje Wam się, że nie wypuścicie swoich skarbów z domu, bo bez Was zginą, przepadną i pożre je wilk? Nie, nie chodzi tu o kilka godzin poza domem czy weekend z babcią, ale o pierwszy poważny wyjazd. W naszym wypadku była to zielona szkoła. Sprawdźcie jak się do tej operacji przygotować i jak przeżyć pierwszą rozłąkę z dzieckiem.

  1. Przygotować dziecko psychicznie do wyjazdu – wytłumaczyć, że warto jechać, bo program jest atrakcyjny, nie będzie miało czasu na nudę i będzie z ulubionymi kolegami. Nie możemy pokazywać dziecku, że się boimy jak to będzie, chociaż bać się zapewne będziemy. Okazywanie dziecku niepokoju związanego z wyjazdem powoduje niepokój również u niego. Należy się cieszyć, że jedzie, bo jest to dla niego przygoda, ale też sporo nauki wynikającej ze zdobytego doświadczenia.
  2. Dobrze spakować walizkę – pakować walizkę razem z dzieckiem, aby pamiętało, co mniej więcej się w niej znajduje. Zapakować ciuchy nieco na wyrost, ale bez przesady. Nie dawać na wyjazd nowych rzeczy, bo zwyczajnie nie będzie pamiętało, że to jego. Inna sprawa, że ostatecznie może się okazać, że przez połowę wyjazdu nasza pociecha chodziła w jednych i tych samych spodniach, bo je lubi i uznała, że jeszcze były czyste. Bardzo możliwe jest, że pomyli majtki czyste z brudnymi, że pójdzie do łazienki w skarpetkach, a potem mokre włoży do walizki. Jeśli zatem odbierając dziecko znajdziecie w autokarze walizkę, to jest już połowa sukcesu. Jeśli natomiast zdecydujecie się ją w domu otworzyć w myśl hasła „Jest ryzyko, jest zabawa” i coś tam w niej znajdziecie, to możecie zacząć być dumni z Waszego potomka.
  3. Nie panikować! Nie traktować dziecka jak małego dzidziusia, które bez mamusi i tatusia, wieczornego czytania i buziaczka nie jest w stanie funkcjonować. To brutalne, ale jest w stanie. I w dodatku zrobi to dobrze.
  4. Wyposażyć dziecko w telefon – kwestia mocno sporna. Dawanie dziecku telefonu na wyjazd ma tyleż samo zwolenników, co przeciwników. U nas telefon na wyjeździe się sprawdził. Dziecko raz dziennie dzwoniło do nas oraz babć. Nie było płaczu, ale autentyczna radość z pobytu. My zaś byliśmy spokojni, że wszystkie idzie dobrze.
  5. Mieć kontakt z opiekunami na wyjeździe – w naszym przypadku zarówno wychowawca, jak i pozostali opiekunowie stanęli na wysokości zadania. Codziennie dostawaliśmy relację zdjęciową, filmową i informacje od wychowawcy i pozostałych opiekunów. Czuliśmy się absolutnie „zaopiekowani” i doskonale poinformowani. Wiedzieliśmy, że wszystko jest w porządku.
  6. ZAJĄĆ SIĘ SOBĄ! Zająć się pracą, sprzątaniem, czytaniem książek. Czymkolwiek. Nie myśleć i nie zastanawiać się, co tam biedna dziecina bez nas robi. Bo jest jej tam dobrze i jest w dobrych rękach.
Każdy będzie pewnie przeżywał na swój sposób pierwsza rozłąkę z dzieckiem, ale ja polecam sprawdzone u nas metody.

Dziecko dzisiaj wróciło. Z trasy informował nas o wyjeździe, a potem jeszcze dzwonił z trasy. Walizka również wróciła. 
Po wstępnych oględzinach stwierdzono, że dziecko niczego nie zapomniało. Straty: zgubiona 1 rękawiczka i 1 para majtek podarta. Zysk: jakieś obce skarpety (niestety brudne). Dziecko zadowolone, z jego relacji wyłania się sielankowy obraz jednej wielkiej zielono szkolnej rodziny. Nie było konfliktów ani fochów. Mieli mnóstwo atrakcji i bardzo mu się to podobało. Już pyta, kiedy będzie następna zielona szkoła.


Koty, walizka, zielona szkoła
Kocia komisja ds. kontroli zawartości walizki.

14 kwietnia 2017

Skawina - zielono i tak blisko Krakowa

Skawina, miasto, rynek

Z braku pomysłu na przedświąteczną wycieczkę, ale za to z ogromnej potrzeby przewietrzenia się, pomimo kapryśnej pogody, wsiedliśmy z synem w autobus, potem w następny, aby po kilkudziesięciu minutach znaleźć się w Skawinie.


Najpierw należało się posilić...

Bar „Motylek” znajdujący się niedaleko skawińskiego Rynku uraczył nas za bardzo niewielkie pieniądze pysznym barszczem czerwonym z uszkami.

Pokręciliśmy się po Rynku, gdzie odwiedziliśmy również Cukiernię Jagódka, w której panowała przedświąteczna gorączka. Zaspokoiliśmy potrzebę docukrzenia się i podążyliśmy w kierunku celu naszego przyjazdu, czyli parku.
Pierwszy na naszej drodze był Park Miejski, gdzie Igor okupował alpejkę ciągle powtarzając, że kiedy był w tym parku w czasie półkolonii letnich, to nie mógł się do niej dorwać. Było widać, że stara się z niej korzystać nawet na wyrost. Potem urokliwa alejka, drewniany mostek i jeziorko poprowadziły nas na Błonia Skawińskie. 

Przy Błoniach zlokalizowano maszyny do ćwiczeń siłowych, czyli „siłownię pod chmurką”. Jak zwykle skorzystaliśmy z każdego urządzenia, bo bardzo to lubimy. Następnie wśród pięknej wiosennej przyrody podążyliśmy do „Parku Energii”, czyli placu zabaw dla dzieci i dorosłych. Ku uciesze Igora znowu była alpejka, chociaż tutaj musiał się nią dzielić z innymi dziećmi. „Park Energii” zlokalizowany pośród zieleni i opodal rzeki Skawinki cieszył się sporym zainteresowaniem dzieciaków. Zauważyłam, że Skawina solidnie zainwestowała w place zabaw. Zdecydowanie jest gdzie pójść z dzieckiem. 

No, ale w końcu pora była wracać. Ponieważ zawsze kupujemy z wycieczki jakiś drobiazg na pamiątkę, tym razem z braku pamiątek wstąpiliśmy do „Baczewski Towary Kolonialne” po flaszeczkę nalewki i czekoladowe serce. Serce zostało spałaszowane w drodze do domu, nalewka bezpiecznie dowieziona. Oj, będziemy wracać! Następnym razem wyciągniemy tatę Synosława na wycieczkę.


Skawina, alpejka, park, Małopolska

błonia, Skawina, ćwiczonka

błonia, Skawina, zieleń

plac zabaw, dzieci, Skawina, park

rzeka, Małopolska, Skawina, Skawinka, Błonia

Skawina, chałupa, ul. Estery, Małopolska

Małopolska, Skawina, park

plac zabaw, dzieci, Skawina, Małopolska

Małopolska, Skawina, plac zabaw, park

Małopolska, Skawina, park, jesień, Skawinka

wspinaczka, Małopolska, Skawina, park, plac zabaw, dzieci

2 kwietnia 2017

Skamieniałe Miasto w Ciężkowicach

skały, Skamieniałe Miasto, Ciężkowice, MałopolskaW Skamieniałym Mieście w Ciężkowicach (woj. małopolskie) całkowicie oderwiecie się od kłopotów, zrelaksujecie i poczujecie prawdziwą więź z przyrodą. Niezbyt forsowne szlaki, za to pokazujące piękno przyrody. Kocyki i kosze piknikowe obowiązkowe. Niedaleko Krakowa. Łatwy dojazd. Zakochacie się w tym miejscu. Wstęp bezpłatny.

Nie ograniczajcie się jednak tylko do samego Skamieniałego Miasta. Ciężkowice mają uroczy rynek z pięknym ratuszem, a w samym rynku zjecie doskonały obiad smacznie i tanio. 

Małopolska, Ciężkowice, Skamieniałe Miasto, skały

Małopolska, Ciężkowice, Skamieniałe Miasto, skały

Małopolska, Ciężkowice, Skamieniałe Miasto, skały

Małopolska, Ciężkowice, Skamieniałe Miasto, skały

Małopolska, skały, Skamieniałe Miasto, Ciężkowice

Małopolska, skały, Skamieniałe Miasto, Ciężkowice

Małopolska, skały, Ciężkowice, Skamieniałe Miasto

Małopolska, Ciężkowice, rynek